Typowej singielki – rad kilka ( cz.2 )



Jak zawsze, prawie punktualna wracam i zaczynam pisać coś, licząc, że to kogoś zainteresuje. Wiosna przyszła, więc pora ruszyć tyłek, bo bardziej sprzyjających warunków już nie będziesz miała. Niekiedy mam wrażenie, że wraz z porą roku coś się we mnie zmienia. Ciekawi mnie czy masz podobnie. Czy to co wcześniej napisałam to już „filozofia”? Nieważne, przejdźmy do sedna sprawy. Ostatnio, trochę za bardzo popłynęłam z tematem. No ale dziś postaram się przejść w końcu do tego, po co tu w ogóle zaglądnęłaś. Friendzone to dość ciężki temat, ale jakoś dziwnie spokojnie dziś do niego podchodzę. Myślę, że najgorsze już za mną skoro postanowiłam o tym w końcu komuś opowiedzieć. Pomyśl, czy ty zrobiłaś coś dla siebie od zeszłego tygodnia. Jeśli nie, bo czekasz na jakiekolwiek wskazówki ode mnie, to bardzo mi miło i postaram się Ci pomóc. Koniec lania wody, teraz już mówię całkiem serio. Pora wziąć się za siebie i wyjaśnić wszystkie chore relacje, które spędzają nam sen z powiek już o wiele za długo. Jak się do tego zabrać? Wspominałam już o tym w ostatnim wpisie, ale na wszelki wypadek powtórzę. Bez szczerej rozmowy nie ruszysz się z miejsca i w dalszym ciągu będziesz skazana na tłumienie wszystkiego w sobie. Jeśli za wszelką cenę chcesz załatwić to w inny sposób, a rozmowa nie wchodzi w grę, bo na samą myśl nie potrafisz wydusić z siebie słowa, to spróbuję wymyślić coś „łatwiejszego”. Z autopsji, mogę powiedzieć, że przed szczerą rozmową możesz próbować zorientować się trochę w temacie. Najłatwiej będzie Ci to zrobić, obserwując jak główny bohater, twoich codziennych rozmyślań, zachowuje się kiedy jest z Tobą sam na sam. Zwróć uwagę, czy stara się w Twoim towarzystwie zawsze trzymać fason, wypaść w Twoich oczach jak najlepiej. Nie wydaje Ci się, że szuka okazji by spotykać się tylko we dwoje ? To może być dobry znak. Być może, to co własnie uważasz za frienzona, okaże się być relacją opartą na uczuciu z wzajemnością . Jeśli wyżej wymienione znaki nadal nie sprawiają, że jesteś pewna, że to jednak nie tylko przyjaźń, to zawsze można spróbować bardziej odważnych sposobów. Ale wcześniej zadaj sobie pytanie, czy na pewno chcesz zmieniać wszystko, co dotychczas działo się między Wami?
Kolejny tydzień, kolejne marne rady jak wyjść z friendzonu?
Postaram się z każdym wpisem pisać coraz ciekawiej. Jeśli interesuje Cię, czy mi się to uda, to zapraszam w przyszły czwartek .
P.S. Pamiętaj, że nie masz nic do stracenia. Może być tylko lepiej

                                                                                                        #TypowaSingielka


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Typowej singielki – rad kilka (cz.3)

Typowej singielki - rad kilka (cz.4)