Typowej singielki - rad kilka ( cz.5 )
Weekend się kończy, więc chyba najwyższy czas znowu się przywitać. Jak obiecałam, tak słowa dotrzymuję i zgodnie z zapowiedzią postaram się, żeby dzisiejszy wpis był równie ciekawy, co poprzednie. W czwartek, jak zwykle, zadałam Ci pytanie i jestem ogromnie ciekawa, czy o nim nie zapomniałaś. Moje ostatnie gadanie mogło brzmieć nieco pesymistycznie. Chcę, byś wiedziała, że wcale nie jest aż tak źle. Nie ma się co martwić, bo może być tylko lepiej. Dzięki temu co się ostatnio działo, zrozumiałam, że na miłość mam jeszcze czas. Wydaje mi się, że wiosna to taki czas, kiedy warto byłoby zainwestować choć trochę w siebie. Myślisz pewnie w tej chwili, że odbiegam od tematyki mojego bloga. W tym miejscu Cię pewnie zaskoczę, bo wcale tak nie jest. Pomyśl, czy dbanie o siebie może wyjść Ci na złe? Logiczne jest przecież, że facet szybciej zwróci uwagę na kobietę zadbaną i samorealizującą się. No ale po tym "przydługim" wstępie czas na główną część mojej pogadanki. W czwartek wspominałam, że musisz być sobą i nie możesz nikogo udawać. Minęło kilka dni, ale dalej uparcie twierdzę, że właśnie to jest najważniejsza zasada. Dziś spróbuję przybliżyć Ci kolejną. Nie rób niczego na siłę !! Co właściwie mam na myśli? Wydaje mi się, że kiedy widzisz, że koleś totalnie nie jest zainteresowany spotkaniem, oddzywa się tylko od czasu do czasu i przypomina sobie o twoim istnieniu tylko wtedy, gdy czegoś potrzebuje, to powinnaś dać sobie spokój. Pomyślisz pewnie - "Łatwo mówić - gorzej z realizacją". W sumie to masz rację, bo jestem od pewnego czasu w takiej sytuacji i wiem, jak bardzo skrajne emocje mi towarzyszą. Obiecuje sobie, że skończę to wszystko, a gdy ON napisze wszystko mi mija. Te wstawki o mnie mogą być irytujące, ale wszystko co tu piszę - piszę po coś. Chcę, żebyś wiedziała, że nie przytaczam tu sytuacji wyssanych z palca. Wszystko co znajduje się na blogu - wiem z autopsji. Pamiętaj o tym ! Do zobaczenia w czwartek.
Komentarze
Prześlij komentarz